jestem tak słaba i zeszkieleciała, że nie mam siły iść. Bierze mnie na ręce, oplatam Mu się wokół szyi. W ten prosty sposób, nagle nie mam dwudziestuparu, tylko pięć.
- tata, a jak dorosnę, to też będziesz mnie tak nosił? - chucham mu w ucho.
Nie odpowiada. Za to Jego uścisk niedźwiedzieje, dodaje otuchy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz