środa, 30 stycznia 2013

Rzeka czasu pożera istnienia. Twoje pisarstwo, poprzez opowieść, ratuje przed rozpadem i anihilacją. Język warunkuje bycie. Poprzez mowę stwarzasz sytuacje. Twoje 'teraz' jest pełnoprawne, bo opowiadasz o tym co już minęło.

[Ale pisać o glazurze? Co to w ogóle jest glazura?! U mnie w Krakowie mówi się flizy. Ciężki jest los copywritera.]

poniedziałek, 28 stycznia 2013

W Polsce od zawsze rekordy popularności biło wszystko spod znaku kultury ludowej. Uwielbiamy pseudo-folkowe stroje, izby, biesiady, muzykę,  nie zwracając uwagi na to, w jak wielkim kiczu i tanich podróbach ludowości toniemy. W swoim głupawym zachwycie przypominamy młodopolskich idiotów pławiących się w  uwielbieniu dla kultury chłopskiej bez głębszego zrozumienia. Ot, czarująca odmienność. Stąd moje obawy przed projektem Donatana zapowiadanym od dwóch lat: hip hop i słowiański folk.

„Słowiańszczyzna” to hasło wywoławcze dla całego pola skojarzeń. Krąg skojarzeń rozszerza się na tereny pozasłowiańskie, często zawężając słowiańszczyznę do polskości.  Nie czepiam się – nie chodzi przecież o prawdę historyczną. Czasem trochę za dużo zbyt serio wstawek o Polaku, który „pije, żyje, będzie w mordę bił” – nie wszyscy nauczyli się sztuki wytykania bolączek narodu przez ironię i pastisz. O metafizyczne pierdolnięcie pięścią między oczy zadbał jak zwykle Sokół – majstersztyk liryczny w Z samym sobą. Zbyt duża swoboda interpretacyjna dopadła towarzystwo w Słowiańskiej krwi – poznańska prywata zaburza przekaz, gadają o czym chcą, a najmniej na podany temat. Mistrzostwo osiąga Trzeci Wymiar – prawdziwa pieśń dla współczesnych wojowników (i wojowniczek), bo „wszystko zaczęło się od słowa i od słowa zginie./W krainie bursztynowych polan, w cieniu orła skrzydeł”.  Boleśnie  Polakom dopieprza Ten TypMes w Będą cię nienawidzić – modny temat hejtingu i plotek, w dosadnych prostych słowach.

Czy Donatanowi się udało? Oczywiście, nie jest idealnie, są bolączki albumów-składanek z trzydziestką gości. Jednak płyta to wrzód na dupie przeintelektualizowanych i spedalonych artystów zaczytujących się Derridą.  Hip hop zawsze był przez nich kojarzony z  głęboką recydywą i stadem przygłupów.  Przykro mi – kolejny album, który temu zaprzecza. Niebanalny koncept, niekonwencjonalna muzyka, kosmiczne połączenie stylistyk. Chociaż na chwilę hip hop znowu wyszedł z hermetycznego środowiska i wszedł do mass mediów.

sobota, 26 stycznia 2013

.

rasdwaczycztreypjeńćszejśćkurwazadużo. Tych płatków śniegu, a każdy inny. Między szybami wisi pająk, od wiosny tak wisi. Stukam w szybę, wyrównuję oddech. Jestem nieliteracka i nieestetyczna, a czasami wydaje mi się, że tworzę coś dla czegoś. Po coś. Ale nie, przecież nikogo to nie interesuje, bo i po co czytać  jak można obejrzeć vloga Tej Znanej Blogerki Modowej.

zima wpływa na mnie otrzeźwiająco.

wtorek, 22 stycznia 2013

od nowa


wzywanie: naucz się, przygotuj projekty do pracy, doczytaj kilka tekstów, zaplanuj spotkanie w konsulacie, rozpisz treningi na cały tydzień, zdobądź bilety na Wyrypajewa, włącz pralkę i nie obudź psa.

Niestety nowej "Białej Bluzki" nie stworzę, nową Jandą nie będę.