poniedziałek, 23 stycznia 2012

Spotykam go w pół słowa, na Brackiej. Stary poeta i młoda studentka, częsty widok. Konwenans, ukłon, 'proszę pana'. Chwilowy lament nad upadkiem sztuki; nad krótkością spódniczek dziewcząt (i co za tym idzie - krótkością rozumu). 


‎- Bo, widzi pan, w tym parku przy AWFie chodzą ekshibicjoniści i pokazują cuda.
- Jakie cuda?
- Przeróżne.
- W zimie też?
- Zimą nawet bardziej. Tylko mniej ekspresyjnie





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz